Trenuj!

Poproszę o podwyżkę! Powiem żonie, że nie chcę kupować domu! Powiem rodzicom, że jestem lesbijką. Zaproponuję partnerowi adopcję dziecka.  

Oto kilka przykładów dużych celów związanych z asertywną postawą. Domyślam się, że dla wielu osób prośba o podwyżkę stoi daleko i na innym “piętrze” niż np. coming out, ale każdy jest inny, zatem DUŻY CEL może się różnić w zależności od osoby.

Wracając do meritum, stawianie sobie od razu wielkiego celu ma ciemne i jasne strony. Niektórych taki cel będzie motywował, innych odstraszał. Potrafię sobie wyobrazić, że wielki cel typu “za dwa lata przeprowadzam się z rodziną do Kanady”, może motywować silną osobę do wytrwałej nauki języka, poszukiwań domu czy uczenia się o kulturze i historii Kanady… Jednak nawet w tym przypadku, ten wielki cel zakłada szereg mniejszych (np. znalezienie odpowiedniej szkoły języków obcych, kupno nieruchomości, rozeznanie rynku pracy itp.).

Tak samo wielki cel związany z asertywną postawą (np. coming out) będzie dobrym motywatorem tylko wtedy, gdy będą mu towarzyszyły cele pomniejsze (np. powiem mamie, że nie lubię, gdy nakłanie mnie do zjedzenia deseru, powiem ojcu, że nie chcę już z nim wędkować, bo to nie jest sport dla mnie).

Rzucając się od razu na wielkie zmiany, fundujesz sobie sporo stresu. Jest też spore ryzyko, że nawet jeśli dopniesz swego, to to jedno działanie (jeden osiągnięty cel) nie uczyni z ciebie asertywnej osoby. Można poprosić o podwyżkę ze ściśniętym gardłem i zaciśniętymi pięściami, można powiedzieć partnerowi czego się naprawdę chce, a potem mieć potężne wyrzuty sumienia, można dokonać coming outu zapalczywie i w gniewie bądź ze spuszczonym wzrokiem i rumieńcem na twarzy… Czy to asertywne postawy? Oj, zdecydowanie nie. O postawach uległych i agresywnych innym razem. Dziś koncentruję się na tym, że wielki cel nie zawsze oznacza cel dobry dla Ciebie na teraz, na już.  

Z asertywnością jest jak z dobrą kondycja fizyczną – aby ją mieć, trzeba trenować! Nikt nie przebiegnie maratonu, bo TAK POSTANOWIŁ i tyle. Nie! Potrzebne są miesiące, a czasem lata treningów, aby to zrobić (i nie umrzeć na mecie!). Jaka rada? Trenuj na pierdołach! Sprawach małych (ale dla Ciebie istotnych!): złóż reklamację, odmów zakupów z koleżanką, gdy nie masz ochoty, poproś o wyjaśnienie, gdy nie rozumiesz polecenia szefa. Ucz się, jak to jest być asertywną w tych niewielkich kwestiach. Jak się z tym czujesz? Jak reagują na Ciebie inni? Nad czym powinnaś jeszcze popracować?

Trenowanie na “pierdołach” umacnia Twoją postawę, wchodzi Ci w krew, przygotowuje na coś większego, co być może już czai się za zakrętem.

Zastanów się nad swoim Wielkim Celem związanym z asertywną postawą. Następnie zrób listę celów pomniejszych (treningowych), które mogą Cię wesprzeć w realizacji głównego celu. Wciel to w życie!  

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s