Jestem pesymistką

Jestem pesymistką, zawsze byłam (a przynajmniej odkąd pamiętam) Czy zawsze będę? Chciałabym entuzjastycznie powiedzieć: nie! Ale wiecie, jestem pesymistką, więc powiem: raczej tak, zawsze już będę pesymistką. 

Niedawno na swoim funpage’u polecałam książkę Martina Seligmana Optymizmu można się nauczyć. Jak zmienić swoje myślenie i swoje życie? I wiecie co, ona NAPRAWDĘ działa! Tyle tylko, że to nie dzieje się od razu, ani w ciągu tygodnia, czy miesiąca. Ja zakończyłam lekturę tej książki hmm półtora roku temu, dwa lata temu… A proces wciąż trwa.

Odkryłam przez te dwa lata istotną rzecz. U podstaw nauki optymizmu stoi… DECYZJA. Tylko tyle i aż tyle. Jeśli nie stoisz po tej szczęśliwej optymistycznej stronie tęczy  (masz pecha, bywa) to niestety, ale musisz się wysilić i zdecydować, że chcesz myśleć inaczej. O sobie, o innych, o życiu.

Musisz to zrobić w pełni świadomie, czasem wbrew sobie (swoim dotychczasowym nawykom myślowym). Patrzysz przed siebie i widzisz dwie drogi: pierwszą znajomą, zwykle nią idziesz, druga jakaś taka trochę nietwoja, dziwna jakaś… tyle że tą swoją drogą szłaś już wielokrotnie i wiesz co może Cię spotkać… i nie cieszy Cię to wcale. A co jest na końcu tej drugiej drogi?

Musisz zdecydować więc, że wbrew sobie (tak dla sprawdzenia) tym razem wybierzesz tę inną drogę. Potraktuj to jak eksperyment. Pomyśl, że masz intelektualny przywilej wyboru. Optymista leci jak w dym swoją szczęśliwą ścieżką. Ty masz przywilej decyzji. Możesz dziś być pesymistą (np. nie inwestując ciężkich pieniędzy w nowatorski projekt), jutro wybierzesz optymizm (przedstawiając swój pomysł szefowi).

Ale, aby to się wydarzyło musisz podjąć decyzję: Tak, nauczę się optymizmu.

Widzicie różnicę między: nauczę się optymizm, a zostanę optymistą? Ja mam takie przekonanie (bo wiecie: jestem pesymistką), że optymizmu można się nauczyć, ale nie można ZOSTAĆ optymistą.

Gdzieś tam w środku zawsze będziesz pesymistą… który nauczył się optymistycznego sposobu myślenia. To trochę jak z językami obcymi. Możesz biegle mówić po angielsku, będąc/ pozostając Polakiem.

I myślę sobie, że to fantastyczne. Że to właśnie jest wielka siła nas niepopularnych pesymistów. Możemy się upgrade‘ować, pozostając sobą. Tak, wymaga to pracy i wysiłku. Ale drogi masz dwie: przeżyć swoje życie w pesymizmie albo nauczyć się optymizmu i wycisnąć z tego ile się da.

DECYZJA jest twoja.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s