Słyszysz czy słuchasz? – O aktywnym słuchaniu

Czy ty mnie w ogóle słuchasz?

Słyszysz, co do ciebie mówię?

Słowa niby podobne i często stosowane wymiennie. Jednak wyobrażam sobie, że gdy wypowiadasz: Słyszysz, co do ciebie mówię… – oczekujesz przytaknięcia, wykonania polecenia, kiwnięcia głową. I idziesz dalej.

Wyobrażam też sobie (i sama mam podobnie), że gdy mówisz: Czy ty mnie w ogóle słuchasz… – oczekujesz czegoś więcej. Zapewnienia o tym, że do Twojego odbiorcy dotarło coś więcej niż fala dźwiękowa. Że dotarła TREŚĆ, ta prawdziwa, a wraz z nią Twoja INTENCJA. Mówiąc krótko – chcesz wiedzieć, że Twój słuchacz ROZUMIE, co do niego mówisz.  

Mam takie poczucie, że temat aktywnego słuchania jest ważny zwłaszcza teraz, kiedy nie potrafimy się odkleić od smartfonów. Bo nawet, gdy nie masz go w ręce – słyszysz, czujesz, że przyszedł mail, ktoś napisał na Messengerze, jakieś powiadomienie z Fb… Żeby efektywnie zacząć pisać ten tekst, zdecydowałam wyłączyć powiadomienia w telefonie – bo ciągle coś mnie rozpraszało. To oczywiście temat znacznie szerszy, ale zastanów się przez chwilę, jak często telefon odbiera Ci uwagę, którą chciałaś/eś obdarzyć swojego rozmówcę? Jak często, to Ty mówisz coś ważnego, a Twój słuchacz zerka na telefon… Jak Ci z tym jest?

Aktywne słuchanie jest umiejętnością, którą można w sobie wytrenować. Słuchając aktywnie, budujesz i wzmacniasz relacje, i te prywatne i zawodowe. Okazujesz szacunek rozmówcy, wykazujesz zaangażowanie w sprawy drugiego człowieka, pokazujesz, że Ci ZALEŻY. Minimalizujesz też ryzyko nieporozumień, o które nietrudno, gdy słucha się “jednym uchem”.

Na czym więc polega aktywne słuchanie?

  1. Skoncentruj się na tym, co mówi Twój rozmówca. Bądź obecna/y tu i teraz.
  2. Podtrzymuj kontakt wzrokowy.
  3. Otwórz się na inny punkt widzenia (zrozumieć odmienną opinię, nie oznacza się z nią zgodzić).
  4. Bądź empatyczny.
  5. Okaż zainteresowanie – zadawaj pytania, nawiązuj do tego, co usłyszałaś/eś.

Mam jednak poczucie, że łatwiej zrozumieć, na czym polega aktywne słuchanie, gdy spojrzy się… na jego przeciwieństwo, tj. słuchanie bierne.  Psycholog Hanna Hamer wylicza następujące “grzechy”:

– Jesteś tak przejęty tym, co sam chcesz powiedzieć, że nie zwracasz uwagi na to, co mówią inni.

– Tylko czekasz na to, aby wejść w słowo mówiącemu i przedstawić swój punkt widzenia, swoje zdanie (spotkałam się z określeniem “odbijanie do siebie” i coś w tym jest).

– Słuchasz wybiórczo, tzn. słyszysz tylko to, co chcesz słyszeć, co jest Ci na rękę.  

– Przerywasz mówiącemu i kończysz za niego wypowiedź, zniekształcając ją dla własnych celów.

Brzmi znajomo?

Tę listę można by zapewne znacznie wydłużyć. Więcej o tym, co utrudnia komunikację znajdziesz w tekście poświęconym barierom komunikacyjnym

Zgodzę się, że są sytuacje, gdy świadomie decydujesz się “słuchać jednym uchem”, bo np.: chcesz być uprzejma/y lub nie potrafisz asertywnie przerwać męczącej Cię rozmowy. Ale ten tekst jest nie o tym. Dziś o tym, jak wcielić w życie te – z pozoru – proste kilka “przykazań aktywnego słuchania”.

Techniki wspomagające aktywne słuchanie:

Parafraza czyli powtórzenie swoimi słowami tego, co usłyszałaś/eś. To prosty sposób na przekonanie się, czy Ty i Twój rozmówca mówicie o tym samym, pomaga uporządkować myśli i tok wypowiedzi. Jest też jasnym sygnałem, że uważnie słuchasz. Dodatkowo parafrazowanie pozwala szybciej i lepiej zapamiętać informacje, które do Ciebie docierają,  np.

Jeśli dobrze cię rozumiem, to…

Inaczej mówiąc…

Czy dobrze rozumiem, że…

Doprecyzowanie pozwala dojść do sedna tematu, warto korzystać z tej techniki zwłaszcza, gdy Twój rozmówca posługuje się uogólnieniami bądź wyraża się nie wprost, np.:

Co konkretnie masz na myśli?

Chcę cię dobrze zrozumieć, mógłbyś, proszę, podać mi konkretny przykład?

Można też zastosować metodę tzw. lejka, prosząc rozmówcę, aby podsumował swoją wypowiedź jednym lub dwoma zdaniami. Doprecyzowanie jest też dobrym narzędziem, aby w sposób asertywny poradzić sobie z aluzyjną krytyką. Więcej o przyjmowaniu krytyki znajdziesz TUTAJ. 

Klaryfikacja – to prośba o wyjaśnienie wypowiedzi, może stanowić formę podsumowania, np.

Jeśli dobrze cię zrozumiałem, to…

Czy to oznacza, że…

Podsumowanie – to zebranie tego, co najważniejsze, może też być rozszerzone o  kontrakt między rozmówcami

Podsumowując…

Zatem umawiamy się, że…

Zbierzmy to jeszcze raz…

Pytania – w sposób oczywisty sugerują zainteresowanie rozmówcą i tym, co ma do powiedzenia.

Te kilka technik to rodzaj porządkującego przypomnienia podstawowych zasad skutecznej komunikacji. Na poziomie “operacyjnym” są oczywiście bardzo pomocne i warto z nich korzystać, zwłaszcza w kontekście zawodowym: feedback, oceny pracownicze, planowanie działań, przydział ról, podział obowiązków, umowy i ustalenia wszelkiego typu…  

Niezmiernie istotna jest jednak świadomość, że SEDNO aktywnego słuchania leży głębiej – w autentycznym zaangażowaniu i empatii względem drugiego człowieka. To ukryta prośba mówiącego: pozwól mi się wypowiedzieć; chcę Ci coś przekazać; to, co mówię, jest ważne… JA jestem ważny.  

Marshall B. Rosenberg, ojciec Porozumienia bez Przemocy (NVC), mówi: Słuchaj, czego ludzie potrzebują, a nie co o Tobie myślą.

Więcej o metodzie Rosenberga znajdziesz TUTAJ

Słowa bywają zwodnicze, każdemu czasem zdarza się “źle wyrazić”. Ile razy w życiu z irytacją powiedziałaś/eś: nie łap mnie za słówka! Warstwa słowna nie zawsze jest najważniejsza.

Więc po prostu BĄDŹ w tej rozmowie, daj przestrzeń, czas, chciej słuchać i rób to świadomie.   

Dale Carnegie, autor bestsellerowego poradnika Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi, jako ZASADĘ CZWARTĄ, wśród swoich złotych rad, wymienia:

Bądź dobrym słuchaczem. Zachęcaj rozmówcę, aby mówił o sobie samym.

A na zakończenie piękny cytat z Carnegie’ego o aktywnym słuchaniu:

“Charles W. Eliot, były rektor Harvardu, mawiał: Nie ma żadnej skutecznej recepty na skuteczną rozmowę w interesach… Bardzo ważne jest poświęcenie wyłącznej uwagi rozmówcy. Nic nie schlebia nam bardziej niż to (…) Henry James o Eliocie pisał: Słuchanie w wykonaniu doktora Eliota nie było po prostu pozostawaniem w milczeniu; było aktywne. Siedział wyprostowany z rękami opartymi na udach. Nie wykonywał żadnych ruchów z wyjątkiem szybszego lub wolniejszego kręcenia młynka kciukami. Patrzył rozmówcy prosto w oczy i wydawało się, że słucha nie tylko za pomocą uszu, ale i oczu. Słuchał całym swoim umysłem i z uwagą śledził wszystko to, co miałeś mu do powiedzenia. Po takim seansie każdy, kto z nim rozmawiał, czuł, że powiedział wszystko, co miał do powiedzenia”.

(D. Carnegie, Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi, Wydawnictwo Studio EMKA, 1981, wydanie elektroniczne). 

Jeśli ten tekst był dla Ciebie wartościowy, polub, skomentuj lub udostępnij dalej:)

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s